Często w rozmowach o wstawaniu słyszę – jakie jest ono trudne. Różne osoby potrzebują różnej ilości czasu i „wspomagaczy”, aby się obudzić. Śmiało mogę powiedzieć, że je tez mam swoją metodę na szybszy i jednocześnie łatwiejszy start.

Moim sposobem na obudzenie się jest … masaż brzucha. Tak samo jak elementem naszej higieny zewnętrznej jest umycie rano twarzy i zębów, tak też częścią higieny wewnętrznej jest masaż brzucha.

Dzięki takiemu masażowi, duża część krwi, która w czasie snu, kiedy aktywność fizyczna jest stosunkowo niska, spłynęła do trzewi, zostaje „wypchnięta” i zaczyna krążyć. To powoduje całą serię kolejnych zmian:

  • Serce zaczyna bić szybciej (mając więcej krwi do przepompowania),
  • Oddech się pogłębi ( trzeba odprowadzić dwutlenek węgla i dostarczyć więcej tlenu),
  • Jelita zaczynają intensywniej pracować (sprzyja wypróżnieniu),
  • Dotleniamy bardziej mózg (łatwiej nam się skupić),
  • Dotleniamy mięśnie (swobodniej się poruszamy),
  • I jeszcze kilka dodatkowych i powiązanych ze sobą reakcji ciała.

Samego masażu i korzyści z niego płynących nauczyłem się przy Japońskiej terapii YuMeiHo® i z powodzeniem stosuję go na sobie oraz na swoich klientach, równocześnie ucząc, jak wykonać go samodzielnie.