Widzieć innych

Bardzo podobał mi się motyw przywitania z filmu „Avatar”. Nie wiem, czy oglądałaś/oglądałeś ten film, więc powiem Ci, o co chodziło. Otóż na przywitanie, zamiast naszego „dzień dobry” lub „cześć”, mówili oni do drugiej osoby „WIDZĘ CIĘ”, patrząc sobie przy tym w oczy.

Chcę poruszyć dzisiaj temat widzenia osoby, z którą jest się na co dzień, z planami do końca życia. Mówię o relacji, w której deklarujemy miłość, wierność i wzajemne wspieranie się każdego dnia! Jeżeli więc jesteś z kimś tak blisko, dobrze było by widzieć tą osobę taką, jako ona na prawdę jest!

Widzieć siebie w związku

Związki romantyczne, bardzo lubię tak je nazywać, są bardzo specyficzną formą relacji. To właśnie tam zostają ruszone pokłady naszych ukrytych lęków i wszystkie nasze „ciemne strony”. Jest to relacja, która jako jedyna, potrafi nam dać tak głębokie odczucie łączności z drugim – zupełnie obcym – człowiekiem, opartej tylko i wyłącznie na naszej decyzji. (Przecież w rodzinie to już więzy krwi).

W takiej sytuacji, widzieć siebie na wzajem, jest bardzo ważne i daje nam możliwość jeszcze lepszego przeżywania wzajemnej miłości.

Jak widzimy się w związkach

Kolejność jest w miarę standardowa i u większości par wygląda to tak samo. Na początku widzimy się typowo fizycznie, następnie umysłowo i na zakończenie zaczynami postrzegać się jako piękne duchowe istoty! Oczywiście życzę każdemu, żeby przejść przez te etapy jak najszybciej i w pełni zacząć przeżywać swoją miłość.

Zacznijmy jednak od początku i przyjrzyjmy się każdemu z tych etapów.

Widzenie ciała

Na początku widzimy ciało i choć nie wszyscy jesteśmy „wzorcowo piękni” to zauważamy i koncentrujemy się na tych aspektach ciała naszego partnera/ partnerki, które są dla nas atrakcyjne. Z czasem zaczynamy zauważać te mniej atrakcyjne i przechodzimy przez różne etapy ich akceptowania, ignorowania, próby zmian i w końcu pokochania.

Widzenie „umysłu”

Mam tu na myśli cały zestaw cech i nawyków, który ukształtował naszą osobowość. Na pewno zdarzyło Ci się zachowywać zupełnie inaczej w różnych okolicznościach i grupach społecznych. Tak samo jest w przypadku związku. Na początku są randki, pełne pasji i ekscytacji spotkania, zaplanowane w miły i interesujący sposób. Z czasem jednak, poznajemy się coraz lepiej i zaczynają pojawiać się bardziej napięte sytuacje. Pojawiają się pierwsze „humory” i drobne sprzeczki. Zaczynamy widzieć siebie w sytuacjach codziennych, gdzie dochodzą obowiązki, zmęczenie i tak zwane „chwile słabości”. To bardzo istotny etap w każdym związku, ponieważ to właśnie na tym etapie decydujemy, czy chcemy być dalej razem. Co ciekawe, w niektórych przypadkach, etap ten, może przyjść po kilku, a nawet kilkunastu latach wspólnego życia.

Jeżeli jednak zdecydowałeś/ zdecydowałaś się na związek, to gratuluję! Tu zaczyna się prawdziwa miłosna przygoda!

Widzenie „duszy”

To już etap dla zaawansowanych, jeżeli jednak czytasz ten artykuł, to jestem wręcz pewien, że do nich należysz! Tutaj zaczynamy widzieć naszą drugą połówkę jako istotę duchową, która ma swoje wewnętrzne powody, aby postępować w taki, a nie inny sposób. Zaczynamy widzieć partnera/ partnerkę jako swoje duchowe odbicie w ziemskiej przygodzie życia.

Jak patrzeć na swoją drugą połówkę?

Proponuję zacząć od bardzo podstawowego ćwiczenia – po prostu patrzcie sobie w oczy. To będzie doskonały początek. Po prostu siedząc na przeciw siebie bez słowa, patrzcie sobie w oczy. Zacznijcie od minuty, potem dodajcie kolejną i kolejną, i tak dodawajcie aż dojdziecie do 15 minut. Jak już Wam się to uda, to dalej patrząc sobie w oczy, prostu zacznijcie rozmawiać. Mówcie o tym, co jest dla Was ważne, o tym co czujecie i o tym co myślicie. Praktycznie każdy temat jest dobry, pod warunkiem, że cały czas patrzycie sobie w oczy.

Jak już będziecie mieli opanowane takie rozmowy, będziecie mogli powiedzieć i poczuć, cytowane przeze mnie na początku słowa „widzę Cię” i tu zaczyna się piękny miłosny taniec dusz.

Powodzenia.